Czym pachnie praca doradcy klienta

Wiem, że istnieje wiele osób, które bez pracy doradcy klienta nie wyobrażają sobie życia. Ja jednak, który miałem wątpliwą przyjemność pracować na stanowisku doradcy klienta w Tarnowie przez blisko 6 lat, wiem czym naprawdę ta praca pachnie, doradca klienta Tarnów.

Nie dziwię się, że na stanowisko doradcy klienta zatrudniają ludzi młodych, bez doświadczenia i konkretnych oczekiwań finansowych. Osoby z dłuższym stażem pracy nigdy w życiu nie zgodziłyby się na takie warunki pracy, jakie panują w firmach zatrudniających doradców klienta. Z góry przepraszam za generalizację, jednak w zawodzie doradcy klienta pracowałem w trzech różnych firmach, zawsze z tym samym skutkiem – niesmakiem i rozczarowaniem. Podejrzewam, że gdzieś tam w świecie istnieją firmy, które dla swoich pracowników są prawdziwą ostoją i wsparciem, jednak mnie nie dane było do żadnej takiej trafić.

17Przejdźmy jednak do sedna – osoby oferujące pracę na stanowisku doradcy klienta potencjalnym pracownikom nakreślają mit bajecznej sytuacji, którą można określić jako mało pracy, a duże zarobki, prowizje i bonusy. Nie spotkałem się z firmą, która już na początku powiedziałaby – na początku może być trochę ciężko, a sukcesy nie przyjdą od razu. Co ważne, w przypadku niektórych osób sukcesy nie przychodzą nigdy, bo albo nie mają one odpowiedniej motywacji, albo do tej pracy się nie nadają.

Rozpoczynając pracę na stanowisku doradcy klienta należy więc nie dać się zwieść bajecznym zapewnieniom, mieć oczy i uszy otwarte i w razie czego – uciekać gdzie pieprz rośnie.

Co mi się nie podoba w pracy doradcy klienta

Praca doradcy klienta w Gliwicach ma wiele zalet, posiada też kilka istotnych wad (doradca klienta Gliwice). Nie twierdzę wcale, że ta praca jest zła – wręcz przeciwnie, potrafi przynieść naprawdę wiele radości o korzyści (nie tylko finansowych). Uważam jednak, że niektóre rzeczy dotyczące pracy doradcy klienta mogłyby zostać poprawione, co znacznie ułatwiłoby pracę wielu osobom.

14Głównym aspektem pracy doradcy klienta, który nie za bardzo mi się podoba, jest atmosfera ciągłego parcia do przodu i nacisku na sprzedaż, jaka panuje w mojej firmie. Mam świadomość, że niektórym ten nastrój bardzo odpowiada, jednak z tego, co rozmawiam ze współpracownikami, 75% doradców klienta wolałoby jednak pracować w oparciu o tradycyjny system wynagrodzenia, zrezygnować z prowizji dla własnego dobrego samopoczucia i nastawienia do pracy. Już sam fakt ciągłego kontaktu z klientami, którzy naprawdę potrafią wyprowadzić z równowagi, jest dość trudny – dlaczego więc jak najbardziej nie ułatwić sobie pracy i zrezygnować z dodatkowego stresogennego czynnika, jakim jest plan sprzedażowy?

Drugim i ostatnim elementem, który nie do końca mi pasuje jest ciągły, siedzący tryb pracy. Jestem osobą aktywną, chętnie biorę udział w różnego rodzaju imprezach sportowych, dlatego taki osiadły tryb życia jest dla mnie nienaturalny. Idealnie byłoby, gdyby w mojej firmie udało się stworzyć taki „wybieg” dla doradców klienta, na którym mogliby oni chodzić w trakcie rozmów z klientami.

Podejrzewam, że moje nadzieje na jakiekolwiek zmiany są raczej płonne, dlatego myślę, że jeszcze parę miesięcy popracuję na stanowisku doradcy klienta w Gliwicach, a potem postaram się znaleźć coś w swoim zawodzie.

Niezapowiedziana wizyta

Ze swojej pracy na stanowisku doradcy klienta w Białymstoku, doradca klienta Białystok, najbardziej utkwiło mi w pamięci wydarzenie, gdy pewnego dnia do biura naszej firmy przyszedł klient niezadowolony z poziomu usług świadczonych przez nasze przedsiębiorstwo. Do tej pory nie wiem skąd on wziął nasz adres.

9Tego pamiętnego dnia już od rana wydawało mi się, że coś jest na rzeczy. Zanim przybyłam do pracy zdążyłam zranić się w palec podczas robienia kanapek, złamać obcas i ostro pokłócić z mężem. W pracy usiadłam przed biurkiem i miałam nadzieję, że jak na jeden dzień dość już wycierpiałam i przeżyłam – teraz musi być tylko lepiej! Niestety… nie zdążyłam wypić kawy gdy do biura naszego działu wpadł zziajany i ewidentnie zły facet – na oko jakieś metr dziewięćdziesiąt wzrostu i 120 kilogramów wagi. Nasz dział, składający się w sumie z 5 kobiet i 2 mężczyzn zamarł, a zdenerwowany klient omiótł nas swoim złowrogim wzrokiem, krzyknął parę niecenzuralnych słów i zaczął utyskiwać, że go oszukaliśmy, namówiliśmy na kredyt, on naiwnie nam uwierzył, nie ma jak go spłacać, a do drzwi codziennie puka komornik. Krzyczał jakieś 3 minuty, aż w końcu dostał takiej zadyszki, że na chwilę zaniemówił. Tę chwilę ciszy natychmiast wykorzystał jeden z naszych kolegów (ten najodważniejszy) i powiedział: „Proszę pana, ale my jesteśmy firmą ubezpieczeniową, a nie bankiem. Chyba pomylił pan adresy”. Klient najpierw wyglądał na lekko zdziwionego, a potem jego twarz oblała się tak szkarłatną purpurą, że sam król by się jej nie powstydził. Szybko przeprosił i uciekł, a my mieliśmy ubaw na kolejne 2 tygodnie.

Atmosfera w pracy

Wiele osób pracujących w zawodzie doradcy klienta narzeka na atmosferę rywalizacji, permanentnie utrzymującą się w ich miejscach pracy. Znaleźć można kilka osób, którym taka atmosfera służy, jednak w większości przypadków zwiększona dawka stresu działa na pracowników demobilizująco i wprowadza niepotrzebne, napięte stosunki między współpracownikami. Przyczyn takiego stanu rzeczy szukać należy oczywiście w polityce firmy, ustalonej przez zarząd.

running businessmanPracodawcy z reguły wychodzą z założenia, że większa konkurencja i bardzo korzystny system benefitów i premii wpływa na efektywność pracy osób zatrudnionych. Owszem, wpływa, jednak nie zawsze w taki sposób, jak chcieliby pracodawcy. Nierzadko słyszy się o sytuacjach, w których dany doradca świetnie radził sobie na początku okresu zatrudnienia, natomiast z czasem, atmosfera ciągłego napięcia i pracy pod presją czasu tak zmienia nastawienie doradcy do pracy, że wypala się on zawodowo i dłużej nie jest w stanie kontynuować pracy w tym zawodzie. Dzieje się tak zwłaszcza w dużych firmach działających na terenie największych miast Polski, na przykład w Gdyni – doradca klienta Gdynia.